e-ogloszenia.info

Etykiety

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Serwis Lenovo: uszkodzenie mechaniczne laptopa

W połowie zeszłego roku zdecydowałem się na zakup laptopa dla graczy Lenovo Y700-17. Laptop sprawował się świetnie przez wiele miesięcy, lecz w lutym tego roku sprzęt zdecydowanie zaczął odmawiać posłuszeństwa. Niedowierzając w to, że praktycznie nowy i mało używany sprzęt za ponad 4000 zł mógł się tak szybko popsuć, postanowiłem spróbować przywrócić system Windows 10, lecz okazało się to niemożliwe do wykonania ze względu na problemy z zapisem danych na dysk.

Laptop Lenovo na gwarancji


Ponieważ najwidoczniej dysk twardy uległ awarii, oddałem laptopa do serwisu Saturn - gdzie sprzęt został zakupiony – w celu dokonania naprawy gwarancyjnej.

Serwis Lenovo: bardzo negatywne opinie klientów!


Dlaczego jednak oddałem sprzęt do punktu serwisowego Saturn, zamiast wysłać go bezpośrednio do serwisu Lenovo, co teoretycznie znacznie przyśpieszyłoby przebieg procedury? Otóż szukając w sieci informacji o serwisie Lenovo i sposobie załatwienia procedury reklamacyjnej, natknąłem się na sporą ilość bardzo negatywnych opinii osób, które oddały sprzęt Lenovo do autoryzowanego serwisu w ramach gwarancji. Na podstawie komentarzy i opinii znajdujących się w sieci, serwis Lenovo rzekomo słynie z odmawiania naprawy gwarancyjnej z powodu tak zwanego "uszkodzenia mechanicznego". Po zapoznaniu się z treścią licznych negatywnych opinii dotyczących autoryzowanego serwisu Lenovo, znajdujących się nie tylko na różnych portalach społecznościowych, lecz także na kilku znanych forach prawnych, zdecydowałem się oddać sprzęt do serwisu Saturn aby uzyskać niezależne od autoryzowanego serwisu Lenovo pisemne potwierdzenie – w postaci protokołu przyjęcia sprzętu do naprawy - braku widocznych usterek mechanicznych w moim laptopie. Mój laptop nie był nawet lekko zarysowany i wolałem uzyskać pisemne i niezależne potwierdzenie takiego stanu rzeczy! Na wszelki wypadek, po przeczytaniu komentarzy osób, które postanowiły złożyć sądowy pozew przeciwko autoryzowanemu serwisowi Lenovo, postanowiłem się z góry dobrze zabezpieczyć przed niemiłymi niespodziankami.

Prawnie istotne potwierdzenie stanu sprzętu: protokół przyjęcia do naprawy


Pracownik serwisu Saturn dokładnie obejrzał sprzęt, po czym sporządził protokół przyjęcia reklamacyjnego, na którym mi zależało i który przedstawiam poniżej:

Protokół przyjęcia sprzętu do naprawy gwarancyjnej
Protokół przyjęcia sprzętu do naprawy gwarancyjnej


Serwis Lenovo: uszkodzenie mechaniczne!


Serwis Saturn oczywiście przekazał laptop do serwisu producenta po czym – ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu – ze strony serwisu Lenovo otrzymałem odmowę naprawy gwarancyjnej! Oczywiście powodem było... uszkodzenie mechaniczne! Serwis Lenovo przygotował wycenę naprawy i skrupulatnie załączył dowody uszkodzenia mechanicznego w postaci kilku zdjęć. Żadnego uszkodzenia tego typu oczywiście nie było w chwili przekazania laptopa do punktu serwisowego Saturn. Gdybym wiedział o istnieniu jakiegokolwiek uszkodzenia mechanicznego, to skorzystał bym z góry z ochrony G-Max, którą wykupiłem wraz z laptopem i za którą słono zapłaciłem, bo ponad 700zł. Oto dokumentacja, którą otrzymałem ze serwisu Lenovo za pośrednictwem firmy Saturn:

Uszkodzenie mechaniczne którego wcześniej nie było
Uszkodzenie mechaniczne którego wcześniej nie było

Uszkodzenie mechaniczne którego wcześniej nie było
Uszkodzenie mechaniczne którego wcześniej nie było
Panowie serwisanci Lenovo zdejmują klawisze i szukają cieczy!
Panowie serwisanci Lenovo zdejmują klawisze i szukają cieczy!

Sprzęt na gwarancji: wycena naprawy z powodu uszkodzenia mechanicznego!
Sprzęt na gwarancji: wycena naprawy z powodu uszkodzenia mechanicznego!


Walka z wiatrakami


Skoro serwis Saturn wystawił protokół przyjęcia sprzętu, w którym nie było mowy o jakichkolwiek uszkodzeniach mechanicznych, to skąd nagle wzięły się uszkodzenia udokumentowane przez serwis Lenovo? Ktoś najwidoczniej musiał przyczynić się do ich powstania! Skoro jednak sprzęt przekazałem osobiście do serwisu Saturn, to właśnie ta firma była prawnie odpowiedzialna za jakiekolwiek niezgodności sprzętu z opisem widniejącym w protokole przyjęcia sprzętu do naprawy. Próbowałem wyjaśnić okoliczności powstania uszkodzeń mechanicznych dzwoniąc, pisząc i kilkakrotnie udając się osobiście do punktu serwisowego Saturn. Moje wysiłki w tym kierunku poszły jednak na marne. Dodam jeszcze, że jedna z konsultantek telefonicznych firmy Saturn próbowała mnie nakłonić do skorzystania z wykopionej ochrony G-Max w celu załatwienia całej sprawy w prosty sposób. Ani firma Saturn, ani autoryzowany serwis Lenovo nie czuli się odpowiedzialni za powstałe uszkodzenia mechaniczne.

Adwokat i magiczna naprawa sprzętu w ramach gwarancji


Czując się nieco bezsilnie i niezręcznie w zaistniałej sytuacji, postanowiłem przestać walczyć z wiatrakami i udać się do dobrego adwokata. Adwokat do którego się wybrałem, uznając ewentualny proces w Sądzie z góry za wygrany, wysłał do firmy Saturn krótkie i zwięzłe pismo, za co zapłaciłem około 200zł, po czym - jakby w skutek magicznego zaklęcia - otrzymałem od serwisu Lenovo informację, iż zgłoszenie reklamacyjne zostało zrealizowane. Poniżej przedstawiam potwierdzenie wykonania bezpłatnej naprawy gwarancyjnej. Na dokumentacji widnieje również informacja o wykupionej przeze mnie ochronie G-Max, z której jednak nie miałem powodu korzystać, skoro uszkodzenia powstały po oddaniu sprzętu do naprawy!

Sprzęt Lenovo naprawiony bezpłatnie
Sprzęt Lenovo naprawiony bezpłatnie

Można jednak zauważyć, iż naprawa gwarancyjna nie objęła wszystkich elementów znajdujących się we wcześniejszym kosztorysie serwisu Lenovo. Nie dość, że sposób powstania uszkodzeń mechanicznych pozostaje do dziś niewyjaśniony - winni są prawdopodobnie pracownicy Saturn, kurierzy, bądź serwisanci Lenovo, to najwidoczniej wstępna wycena naprawy okazała się zwykłym naciąganiem klienta na wydatki, skoro naprawę udało się wykonać o wiele niższym kosztem!

Na dodatek panowie serwisanci zgubili gdzieś klawisz, o którym mowa w protokole przyjęcia sprzętu i który dołączyłem z prośbą o przymocowanie, wraz z jego elementami mocującymi.

Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenie?


Jeśli ktoś z Was ma podobne doświadczenie z serwisem Lenovo to bardzo proszę o komentarze. Nie dajmy się naciągać na bezpodstawne koszty!

41 komentarzy:

  1. Tak z czystej ciekawości bo nie wiem jak to działa.
    Czy skorzystać z tej ochrony G-Max można tylko raz? Jeśli nie to co stało na przeszkodzie skorzystania z niej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. 6 lat temu mialem identyczna sytuacje z serwisem ANOVO/LENOVO.
    "Informuję, iż w/w sprzęt ma uszkodzoną płytę główną.

    Usterka nie kwalifikuje się do naprawy gwarancyjnej.

    Koszt części wraz z usługą wynosi: 1 212,05 zł brutto."

    W zalacznikach 5 fotek gniazda RJ-45 ktore rzekomo bylo uszkodzone ;]
    Negatywne opinie na ich temat nie biora/nie braly sie znikad. Caly czas posiadam ich majle zwrotne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Firma lenovo ma serwis ktora prowadzi Medion powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podać źródło tej informacji.
      Był bym wdzięczny, dziękuje i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nie tylko ,juz naprawiaja tez w warszawie ,tam mi ostatnio czyscili przegrzewajacego sie y50 ;)

      Usuń
    3. Ja właśnie się zastanawiam czy oddać im do czyszczenia, czy samemu to zrobić w końcu, bo to jest niemożliwe jak ten laptop się zaczął grzać.
      Ale boję się oddać do czyszczenia, bo może się skończyć, że laptop wróci do mnie w opłakanym stanie znając Lenovo... No i 2-3 tygodnie bez laptopa mi się nie widzą.

      Usuń
    4. Jeśli laptop jest na gwarancji to lepiej samemu niczego nie rób. Panowie z Lenovo mogą się przyczepić do tego że rozkręcasz sprzęt i mogą anulować Ci gwarancję. Na dodatek, jeśli wykupiłeś sobie jakieś dodatkowe ubezpieczenie do laptopa, no już na pewno nie możesz go samemu otwierać, zgodnie z warunkami polisy. Tak się ci wszyscy cwaniacy zabezpieczają ;-)

      Usuń
    5. Już wymieniłem dysk i odkręcałem dolną pokrywę i za niedługo muszę znowu to zrobić, żeby sobie go przedmuchać sprzężonym powietrzem.
      Ale w razie czego mam maile na swoją obronę - od Lenovo i od sprzedawcy, u którego kupiłem :).
      Tylko tak jak mówię - nie widzi mi się wysyłać do nich laptopa po to, żeby mi go jeszcze bardziej dobili.

      Usuń
    6. To lepiej sprawdź czy ten wentylator normalnie działa. Wentylator CPU czy grafiki? Ja kiedyś miałem podobny problem z laptopem marki XNOTE. Wentylator czasami przestawał się obracać, a wtedy procek się szybko przegrzewał i wył alarm. Laptop wówczas sam się wyłączał. Czasami po prostu wentylator zwalniał tempo, ale się całkiem nie zatrzymywał, a wtedy laptop się powoli grzał. Zaobserwowałem pracę wentylatora przy otwartym laptopie (trzeba ostrożnie!). Wówczas sprzęt już nie był na gwarancji, a ponieważ oryginalny wentylator kosztował prawie 200 zł, to założyłem wentylator od 12 letniego Acer'a, który akurat jakoś tam udało mi się wcisnąć ;-)

      Usuń
    7. Tzn. przy normalnej pracy laptopa mam zwykłe temperatury 45-55 stopni w idlu :). Ale jak sobie chcę pograć w jakieś AAA, w którym mam ustawienia medium i po 15 minutach mi włącza się throttling, bo ma 96 stopni na CPU/lub tyle samo na GPU, to mnie coś strzela :P. Oczywiście na początku takich ekscesów nie było, jak grałem w grę AAA na high.
      Ale widzę też jakiej jakości Lenovo daje pastę. Koledze wymieniłem pastę właśnie w Y50-70, bo on już miał po gwarancji i tak. I z 90-96 stopni na średnich/wysokich w Wiedźminie 3, wyszło 80 stopni po godzinie grania na wysokich/ultra z Arctic-MX2 ;). Więc coś też to mówi o jakości pasty jaką daje nam producent.
      Ale z historii, które ludzie opowiadają jeśli chodzi o markę Lenovo, to raczej już nie kupię ich laptopa (pomimo, że mi póki co nic się nie stało (odpukać!), a jak miałem ThinkPada z serii z 2010 roku, to on przeżył poprzedniego właściciela, mnie i teraz kolega go ma). Jakość ich laptopów i serwisu leci na pysk. Bo i Ideapady padają jak muchy, to jeszcze nie czytam już tak dobrych opinii o legendarnych ThinkPadach.

      Usuń
    8. Skoro na początku tak nie było to rzeczywiście może to być też kwestia pasty, no albo przytkany brudem układ chłodzenia. Ale pewnie tej pasty już tam mało zostało pod prockiem :-) Jak już zrobisz to daj znać. Powodzenia!

      Usuń
    9. Każdy naleśnik ma throttling: https://www.notebookcheck.pl/fileadmin/Notebooks/Lenovo/IdeaPad_Y50-70_59-427489/zrzuty/tempload.PNG
      Chcesz mieć wydajność to zapewnij dobre chłodzenie - dużą budę i dwa wentylatory.

      Usuń
  4. To jest ochrona G-Max Plus i nie ma w tym wariancie ubezpieczenia jakichkolwiek ograniczeń co do ilości zgłaszanych uszkodzeń. Nie skorzystałem z ubezpieczenia ponieważ nie miałem takiej potrzeby: sprzęt oddałem do naprawy bez żadnych uszkodzeń mechanicznych. Uszkodzony był jedynie dysk twardy, który po prostu przestał nagle prawidłowo działać. Obudowa nie posiadała uszkodzeń mechanicznych, które jednak udokumentował mi serwis Lenovo. Ciekawa jest również różnica pomiędzy pierwotną - wygórowaną - wyceną kosztów naprawy, a faktycznie wykonanymi przez serwis czynnościami w skutek otrzymania pisma od odwokata do którego się udałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja we wrześniu też kupiłem sławny (z powodu ceny) i jednocześnie niesławny (usterki) laptop Y50-70. Do teraz nic się nie dzieje, dysk na szczęście w listopadzie wymieniłem na SSD (wolałem wydać niż mieć problemy z dyskiem - juz kiedyś miałem, a tak mam spokój, dysk wymienny 1TB i dysk SSD na wiele lat), i do teraz nie mam problemu. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał korzystać z serwisu Lenovo ;).
      Ciekaw jestem jak postępują w przypadku ThinkPada, czy są te same opinie o serwisie.

      Usuń
  5. Mam podobne przeboje z tym samym laptopem zapraszam do kontaktu

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja oddawałem miesiąc temu Y50 do punktu serwisowego w Saturnie. Usterka którą zgłaszałem to źle działająca płytka dotykowa oraz 'charczący' głośnik niskotonowy. W serwisie laptop był dwa tygodnie. W ramach gwarancji (która de facto kończyła się cztery dni przed oddaniem do serwisu) została wymieniona płyta główna oraz touchpad. Głośnik niestety dalej buczy, ale w Saturnie mi powiedzieli, że nawet jak nie przyjmę sprzętu to serwis i tak nie zrobi tego w ramach gwarancji, bo już jest po. No ale da się z tym jakoś żyć. Generalnie jednak jestem (po części) zadowolony z obsługi.

    OdpowiedzUsuń
  7. A co z kosztami adwokata? Podarowałeś?

    OdpowiedzUsuń
  8. Koszty adwokata powiadasz? Te 200 zł to pestka w porównaniu z czasem który osobiście musiałem poświęcać na bezefektowne użeranie się w "walce z wiatrakami" z firmą Saturn i z autoryzowanym serwisem Lenovo. Duża ilość wiadomości email, które musiałem sporządzać, rozmów telefonicznych przeprowadzanych z niedouczonymi pracownikami firmy Saturn oraz kilka wizyt osobistych w punkcie serwisowym Saturn - to wszystko kosztowało mnie ogromną ilość mojego cennego czasu, którego niestety nikt mi już nie zwróci. Z mojej strony nigdy, ale to nigdy więcej nie zdecyduję się na jakikolwiek sprzęt marki Lenovo, głównie z powodu niewłaściwego podejścia serwisu do klienta i każdemu będę tą markę odradzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z tobą. Od kilku tygodni wszędzie pisze o mojej sprawie. Nie odpuszcze i wszystkim będę odradzał sprzęt Lenovo/Moto

      Usuń
  9. Ja mam podobny problem tylko z serwisem zegarka Moto 360 sport. Sytuacja bardzo podobna z tym że ja wysłałem go od razu do serwisu. Niestety otrzymałem info że na zegarek zadziałały jakieś naprężenia i wyświetlacz pękł od srodka. Sprzęt ma kilka miesięcy nie ma żadnych śladów użytkowania. Po nocnym ładowaniu sprzęt już się nie włączył..... Ręce ooadaja. Pisałem do Motoroli ale niestety też pisali jakieś brednie o nadprzyrodzonych siłach działających na tak zwarta konstrukcje przez co mogło się takie coś stać. Przed wysłaniem sprzętu do serwisu też nic nie zauważyłem a z serwisu dostałem jakieś zdjęcie uszkodzenia które po odeslaniu sprzętu widoczne jest tylko jak powiększenie zdjęcie zegarka. Jestem zszokowany jak traktują klienta w dzisiaj szych czasach. Sprzęt za 1000zl. Po co w ogóle gwarancja jak w koło się słyszy o podobnych sytuacjach i uszkodzeniach mechanicznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety o tego typu przypadkach słyszy się coraz częściej. A może i dobrze, że się o tym słyszy coraz częściej, bo dziś technologia własnie umożliwia nam dzielenie się z resztą społeczeństwa także i tego typu doświadczeniami. Prawdopodobnie serwisy gwarancyjne od samego początku ich istnieja próbowały naciągać klientów, lecz w przeszłości nie było możliwości, które oferuje nam dziś technologia, a w szczególności internet i swobodny przepływ informacji w mediach. Sądzę że właśnie to położy w końcu kres nieuczciwym praktykom producentów i serwisantów sprzętu. Dlatego warto na ten temat pisać i rozpowszechniać tego typu informacie bez jakichkolwiek ograniczeń.

      Usuń
  10. Dzięki za Wasze komentarze w tak ważnej sprawie! Jeśli są jakiekolwiek problemy związane z odmową naprawy gwarancyjnej to proszę piszcie!

    Czemu dziś tak duża ilość klientów renomowanych marek miewa problemy z naprawą gwarancyjną sprzętu? Jak łatwo zauważyć, czytając posty na popularnych forach prawnych, ale nie tylko, pozew sądowy złożony przez poszkodowanego klienta to raczej nie rzadkość w tego typu okolicznościach. Oddając jakikolwiek sprzęt do naprawy gwarancyjnej musimy zachować szczególną czujność. Nie ufajmy z góry serwisowi, tylko dlatego że w teorii powinien być tego godny. Warto pamiętać, że zgodnie z przepisami prawnymi, producent może odmówić naprawy gwarancyjnej jeśli sprzęt posiada tak zwane uszkodzenia mechaniczne. Niestety jednak bardzo często serwisy gwarancyjne nadużywają tego przywileju oraz poszerzają zakres znaczenia "uszkodzenie mechaniczne" wedle własnego uznania. Aby mieć solidne dowody wskazujące na taki a nie inny stan sprzętu warto jest żądać od serwisu sporządzenia odpowiedniego protokołu przyjęcia sprzętu do naprawy. Lecz co zrobić w przypadku gdy producent odmawia naprawy gwarancyjnej powołując się na rzekomą usterkę mechaniczną dotyczącą części znajdującej się wewnątrz obudowy sprzętu, czyli w miejscu do którego użytkownik nie ma generalnie dostępu? W takim przypadku serwisant musi udowodnić, iż użytkownik dostał się do środka sprzętu i tam uszkodził go własnoręcznie. Słyszałem o dwóch przypadkach powołania się serwisanta na mechaniczne uszkodzenie układu chłodzenia karty grafiki i związaną z tym odmowę naprawy gwarancyjnej w związku ze spaleniem się drogich komponentów systemu. Wiem również, że jeden z moich kolegów z pracy złożył kiedyś pozew do sądu w takiej sytuacji no i oczywiście wygrał z producentem, lecz musiał czekać ponad rok czasu na proces, a przez ten cały czas nie mógł korzystać ze sprzętu, który czekał w serwisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro jest pisać, ale należy wziąć pod uwagę również to, że klienci również nie są uczciwi w stosunku do sprzedawców i producentów sprzętu. Januszowanie w naszym pięknym kraju to codzienność. W sprawie powyżej prawdopodobnie sprzedawca przez złe opisanie sprzętu znalazł się na złej, przegranej pozycji.

      Usuń
    2. Szanowny MrG ROMix! Sprzęt był dokładnie sprawdzany nie tylko przeze mnie, ale również przez serwisanta sklepu w którym dokonałem zakupu, czyli firma Saturn i laptop napewno nie posiadał jakichkolwiek pęknięć obudowy. Przeczytaj proszę uważnie to co teraz napiszę. Gdy tylko dowiedziałem się o odmowie naprawy laptopa ze strony serwisu Lenovo - ze względu na tak zwane uszkodzenie mechaniczne i dostałem zdjęcia laptopa z serwisu Lenovo, wówczas natychmiast udałem się do punktu serwisowego Saturn, gdzie na całe szczęście zastałem Pana serwisanta, który ode mnie przyjął laptopa do naprawy. Serwisant sklepu Saturn sam się bardzo zdziwił gdy obejrzał zdjęcia mojego laptopa, przysłane z serwisu Lenovo. Chcę tutaj ponownie podkreślić fakt, że przy zakupie laptopa wykupiłem dodatkowe ubezpieczenie sprzętu, a na dodatek w bardzo drogim wariancie. Jest to dokładnie udokumentowane w artykule. Gdyby były jakieś uszkodzenia mechaniczne, o których miałbym wiedzieć wcześniej, to napewno postanowił bym oddać sprzęt do naprawy w ramach dodatkowego ubezpieczenia, za które zapłaciłem... uwaga... ponad 700 zł i które pokrywa koszty naprawy w przypadku uszkodzeń mechanicznych! Dodatkowym faktem, świadczącym o podstępie ze strony Lenovo, jest doszukiwanie się cieczy pod klawiszami. Do czego to ma prowadzić? Skoro usterka dotyczyła tylko dysku twardego, to napewno od zalania cieczą najpierw padła by płyta główna, a nie dysk! Jeśli z takiej przyczyny nastąpiło by jakieś zwarcie w elektronice dysku, to napewno płyta główna padła by w pierwszej kolejności, a przynajmniej kontroler SATA. Jaki cel mieli w tym wszystkim serwisanci Lenovo, skoro płyta główna okazała się być sprawna ? Proszę zwróć uwagę również na początkową wycenę ze strony serwisu Lenovo i na to co ona dokłanie obejmuje! Czemu po interwencji mojego adwokata naprawa została wykonana w sposób zminimalizowany i nie obejmowała już wszystkich wymienionych w wycenie punktów? Czyżby wymiana tych elementów nie była już konieczna? Podstęp i naciąganie ze strony serwisu Lenovo są tutaj raczej bardzo ewidentne.

      Usuń
  11. Witaj...Laptop jest na gwarancji ma nie cały rok. Mam to samo ,naprawa to koszt 2995zł. Nic się nie działo zgasł tylko a okazało się że popsuta klawiatura zalanie uszkodzona obudowa tak napisali a jak coś to mają zdjęcia.To chore kpina zapłaciłam około 2700zł za nowego ze sklepu. I to ma być serwis to złodzieje oszuści gnoje nie kupujcie Lenovo !!!!Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo podobnie jak u mnie i u wielu innych rozczarowanych klientów tej firmy. Wielu z nich, na całe szczęście, dokładnie opisało w sieci swoje negatywne doświadczenie z serwisem Lenovo. To są oczywiście ludzie, którzy nigdy ale to nigdy więcej sprzętu tej marki nie kupią, a na dodatek będą sprzęt Lenovo każdemu gorąco odradzać, a ich historie będą najlepszym ostrzeżeniem dla innych potencjalnych klientów tej firmy. Najwidoczniej firma Lenovo nie zdaje sobie z tego sprawy. Skupiając się jednak teraz na Twojej historii, decydujące o dalszym rozwoju Twojego problemu z firmą Lenovo jest to, czy posiadasz protokół przyjęcia sprzętu do naprawy, sporządzony przez serwis Lenovo, bądź przez sklep w którym dokonałaś zakupu i za pośrednictwem którego ewentualnie oddałaś sprzęt do naprawy. Jeśli masz taki protokół, to w nim powinien być dokładnie opisany stan laptopa w chwili przekazania go do naprawy. Jakiekolwiek widoczne uszkodzenia mechaniczne (czyli pęknięcia, zarysowania, widoczne zalanie cieczą itp) według przepisów prawnych muszą być w tego typu protokole jasno udokumentowane. Jeśli w protokole nie ma mowy o jakichkolwiek widocznych uszkodzeniach mechanicznych, to jest prawnie znaczący dowód na to, że sprzęt nie był w sposób widoczny mechanicznie uszkodzony w momencie przekazania go do naprawy. Jeśli stan sprzętu opisany w protokole nie jest zgodny ze zdjęciami, które otrzymałaś od serwisu, to za odmienny stan sprzętu jest teraz odpowiedzialna firma do której przekazałaś sprzęt w celu jego naprawy. Jeśli jednak wysłałaś laptopa kurierem, no to niestety panowie serwisanci mogą sobie napisać w protokole przyjęcia do naprawy to co im się podoba. W sieci jest bardzo dużo podobnych historii o tym serwisie. Serwis Lenovo słynie z jednego: usterka mechaniczna i odmowa naprawy w ramach gwarancji. Mam nadzieję, że masz protokół przyjęcia sprzętu do naprawy :-) Pozdrawiam

      Usuń
  12. Czesc no wlasnie mam ogromny problem z firma LEnovo, kupilam laptopa w maju 15 dokladnie IDEAPAD 100-15IBD kiedy przyjechalam z nim do domu wszystko wydawalo sie okej, tylko wejscie ciezko chodzilo do zasilacza, poniewaz laptop byl dla mojego taty zawiozlam mu go a u niego nie dziala nie lapalo WIFI w ogole a kabel do zasilacza nie dal sie wlozyc moj blad ze troche go wcisnelam, po 5 dniach zlozylam reklamacje w Saturnie poniewaz sciagnelismy technika od neta zeby sie upewnic czy sygnal nie za slaby ale okazal sie ok wiec zlozylam reklamacje, spina a przyjeta po tyg wiadomosc ze rozpatrzona pojechalam odebralam a w srodku info ze zle zostal spinany numer seryjny wiec technicy sie nawet nim nie zajeli, pojawilam sie drugi raz zlozylam reklamacje ponownie czekalam do 2.07 aby dostac informacje ze uszkodzenie mechaniczne Uszkodzony mechanicznie zasilacz, nie dziala ladowanie baterii, uszkodzona bateria, WIFI no szok wszystko to co ja wpisalam w druku reklamacyjnym okazalo sie moja wina! IDe jutro do rzecznika praw konsumenta ale jakbys mi podpowiedzial jak z nimi wygrac bylabym wdzieczna szczegolnie ze komputer odpalany dwa razy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie właśnie niestety serwis Lenovo ma podejście do klienta. Serwisanci w pierwszej kolejności skrupulatnie szukają wszelkich uszkodzeń mechanicznych sprzętu, a potem nawet bardzo drobnych śladów, które mogły by wskazywać na zalanie cieczą i nawet odczepiają w tym celu klawisze, aby tylko coś tam znaleźć i uzyskać powód do odmowy naprawy gwarancyjnej. Nie sądzę aby uszkodzenie mechaniczne, o którym piszesz, mogło w rzeczywistości spowodować jednoczesne uszkodzenie zasilacza, bateri oraz WiFi. Warto rzeczywiście skonsultować się z rzecznikiem. Powodzenia!

      Usuń
    2. a ja nie rozumiem tego hejtu na serwis Lenovo. Sam używam ich sprzętu od lat, generalnie zadowolony jestem, ostatnio musiałem oddać laptopa do serwisu, nie było problemów, wszystko sprawnie poszło i mój laptop wrócił cały i zdrowy....

      Usuń
  13. Dodam ze kontakt z firma lenovo jest na maksa utrudniony i do tej pory nie otrzymalam zdjec ani analizy,

    OdpowiedzUsuń
  14. Witajcie
    Mam super wiadomość wygrałam mam nowego laptopa było to udręka i walka masakra, ale już nic tam nie kupię żadnego sprzętu firmy Lenovo.Pozdrawiam jak co to pytajcie chętnie odpowiem Wam ....

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam ponownie z wrażenia zapomniałam podziękować Tobie kolego Michele Lattari za dobre porady masz 100% racji na tej podstawie wygrałam bardzo Ci dziękuję...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Bardzo się cieszę, że mogłem Ci pomóc! Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Hejka. Poszedl mi zawias w laptopie. Zero śladów mojej ingerencji czy upadku. Pewnego dnia otwieram lapka i coś pierdyklo porostu. Wysłałam do serwisu ale oczywiście piszą mi że uszkodzenie mechaniczne... Jakieś rady? Napisać jakiegoś maila z artykułami czy iść w stronę adwokata?
    Z góry dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam.
    Tylko adwokat ale od początku proszę zacząć czyli od rzecznika praw konsumenta.Wiem to wiele czasu trwa ale potrzebna będzie opinia rzecznika bo to on wystąpi w Twoim imieniu o czym Cię powiadomi i jeśli będzie negatywna to idziesz do adwokata i robisz kolejne odwołanie od tej decyzji negatywnej.Życzę powodzenia mi się udało bo inaczej to guzik ci dadzą pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  18. Pracuje w sklepie takim jak Saturn i domyślam się że to wina ludzi tam pracujących sam wiem jak te sprzęty są traktowane. Reklamacje są poniewarane rzucane gdzie popadnie także to wina zmęczonego pracownika który ma w dupcie byle odwalić godziny i do domu

    OdpowiedzUsuń
  19. ⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬✅⏬
    Witam, chciałbym zaprosić serdecznie wszystkich entuzjastów laptopów
    na forum tematyczne https://www.nieidealny.pl/forum/

    Znajdziesz tutaj przede wszystkim:
    - Informacje o markach i i seriach laptopów
    - Testy i recenzje, informacje posiadaczy
    - Newsy o nowościach i premierach na rynku
    - Pomoc przy zakupie notebooka, porównywanie modeli, co kupić
    - Nasze zestawienia polecanych laptopów

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio miałam przyjemność sprawdzić serwis lenovo i nie wiem czemu ludzie narzekają. Obsługa szybka, laptop wrócił do mnie naprawiony po kilkunastu dniach, bez poganiania czy interwencji. Naprawione co miało być naprawione i już.

    OdpowiedzUsuń
  21. ostatnio jestem bardzo zadowolona z serwisu lenovo. usługa jest przeprowadzona szybko i po niecałych dwóch tygodniach laptop był u mnie jak nowy

    OdpowiedzUsuń
  22. faktycznie była tutaj opisana bardzo nieciekawa sprawa, ale ja ostatnio też odniosłem pozytywne wrażenie po serwisowaniu u nich.. wiec moze faktycznie zmienieli sie na lepsze?

    OdpowiedzUsuń

Dodaj komentarz